Lista aktualności
Leszek Pultyn - konie
O swojej pasji – koniach, napisał nasz zastępca nadleśniczego – Leszek Pultyn osobiście
Nasza przygoda z końmi rozpoczęła się od wakacyjnego wyjazdu córki Kaśki, na kolonie, na których rozpoczęła naukę jazdy konnej. Później kontynuowała naukę w stadninie w Chojnicach i powoli zaczęliśmy myśleć o własnym wierzchowcu.
Warunki przy naszej leśniczówce są idealne – stare budynki gospodarcze sąsiadują bezpośrednio z łąkami i pastwiskami. Mimo ostrzeżeń znajomych i przyjaciół, że hodowla jest trudna, konie chorują i są niebezpieczne, pierwszy koń pojawił się u nas w 2012 roku. Czekało nas dużo pracy. Trzeba było wykonać ogrodzenia dla konia, adaptować starą oborę na stajnię oraz odbudować zrujnowany mostek na stróżce, która oddzielała stajnię od pastwisk. No ale od czego ma się przyjaciół, materiały- wspaniałe dębowe kłody na most przygotował leśniczy Janusz Talaśka, żerdzie na ogrodzenie kolega Mariusz Mania a słupki kolega z Juńczy Roman Szarafin.Dużo prac wykonał nieżyjący już druh z koła łowieckiego Sokół śp. Jan Dyker.
Pierwszy koń o imieniu Harda szybko pokazał, że jego imię nie jest przypadkowe i ma bardzo oryginalny charakter. Przy pierwszej okazji, postanowił wrócić w swoje rodzinne strony czyli w okolice Bysławia. Na szczęście barierą nie do pokonania okazały się tory kolejowe przy miejscowości Rytel i uciekinier wrócił do domu. Później, powoli poznawaliśmy tajniki hodowli i trudnego końskiego charakteru. Przy opiece nad końmi dzielimy się obowiązkami. Nasza córka Kaśka ze swoimi koleżankami wykonuje najtrudniejszą pracę, czyli zajmuje się ujeżdżaniem koni. Reszta rodziny ja i syn Dominik , na czele z żoną Urszulą zajmujemy się sprawami gospodarskimi. Nasze próby jazdy konnej nie są warte odnotowania. Mistrzynią jazdy konnej i nauczycielką dla nowych adeptów jazdy pozostaje Kaśka.
Pierwszemu koniowi towarzyszyły również kozy, a w domu pojawiły się smaczne wyroby z mleka koziego - sery i twarogi. W wytwarzaniu ich wyspecjalizowała się Ula.
Obecnie mamy dwie klacze, Hardą i Rewanę. Był również bardzo skoczny wałach, konik polski o imieniu Mak. Przeżyliśmy również przygodę z rozmnażaniem koni. Udało się nam się wyhodować źrebaka od naszej klaczy Hardej, jednak nie zdecydowaliśmy się na jego dalszą hodowlę i został sprzedany.
Hodowla koni to trudna sprawa, pozwala jednak poznać podobnych pasjonatów koni i jazdy konnej. Konie uczą odpowiedzialności, odwagi i rozwagi. Nagrodą za pracę jest możliwość obcowania z tymi wspaniałymi zwierzętami i widok szczęśliwych dzieci i młodzieży, które czerpią radość i zdrowie z jazdy konnej.

